ILU JEST BANDERÓW?

Postać Stepana Bandery budzi nadal wielkie emocje, nie tylko w Ukrainie, ale i w Polsce i Rosji. Jednak, w moim przekonaniu, kontrowersje dotyczą w znacznym stopniu nie realnego Bandery, ale wyobrażeń i mitów na jego temat. Spróbuję na dwóch stronach maszynopisu przedstawić w wielkim skrócie i znacznym uproszczeniu subiektywny przegląd faktów i mitów o Stepanie. Z konieczności inne wątki historyczne są tylko zaznaczone.

Fakty o Banderze

Stepan Bandera, syn greckokatolickiego duchownego, urodził się (w roku 1909) i dorastał w zamieszkałej przez większość ukraińską części Galicji, między Lwowem a Stanisławowem (dziś Ivano-Frankivsk). Region ten przypadł Polsce po wygranej wojnie z Zachodnioukraińską Republiką Ludową, w latach 1918-1919, co zostało potwierdzone pokojem zawartym z sowiecką Rosją w Rydze w roku 1921. W międzywojennej Polsce Ukraińcy byli traktowani jak obywatele drugiej kategorii i państwo starało się ich polonizować. Bandera należał do środowiska młodych Ukraińców, którzy uznali, że pragmatyczna i ugodowa polityka starszego pokolenia wobec państwa polskiego niczego nie daje i trzeba podjąć radykalne kroki dla odzyskania niepodległości. Pod wpływem ideologa ukraińskiego nacjonalizmu Dmytra Doncowa przyjęli oni popularną wówczas w Europie ideologię integralnego nacjonalizmu, stawiającą naród na pierwszym miejscu i dążącą do rządów autorytarnych.

W latach trzydziestych Bandera został jednym z głównych liderów Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), dążącej do wyzwolenia Ukrainy na drodze walki zbrojnej. Jako odpowiedzialny za organizację zamachów terrorystycznych na przedstawicieli władzy, stanął dwukrotnie przed polskim sądem i otrzymał, także dwukrotnie, wyrok śmierci, zamieniony na dożywocie. Bandera wykorzystał swoje procesy do promocji siebie i swojej idei, a po skazaniu uzyskał w oczach ukraińskich patriotów status męczennika za sprawę narodową. Trzeba zaznaczyć, że większość ofiar zamachów OUN stanowili pragmatyczni Ukraińcy, w rozmaity sposób współpracujący z polską władzą, na przykład dyrektor ukraińskiego gimnazjum, a także polscy urzędnicy sprzyjający Ukraińcom.

Podczas niemiecko-sowieckiej inwazji na Polskę we wrześniu 1939 roku Bandera został wypuszczony z więzienia i udał się do Krakowa. W roku 1940 pod jego przewodnictwem dokonał się rozłam w OUN – na tzw. banderowców (OUN-B) i melnykowców (OUN-M, od Andrija Melnyka, rywala Bandery). Nota bene, otrzymał za ten czyn kolejny wyrok śmierci, tym razem od OUN-M. W tym czasie Bandera i jego współpracownicy stawiali na Niemcy jako partnera w odbudowie państwa ukraińskiego, licząc na ich konflikt z sowiecką Rosją. Między innymi powstały wtedy podporządkowane Niemcom bataliony Nachtigall i Roland.

Faktycznie najazd Niemiec na swojego dotychczasowego sojusznika, ZSSR, rozbudził nadzieje wielu Ukraińców na przywrócenie własnego państwa. Ogłoszenie przez banderowców we Lwowie „Aktu odnowienia Państwa Ukraińskiego” nie spotkało się jednak z akceptacją hitlerowskiej administracji, która wyobrażała sobie Ukrainę jako kolonię III Rzeszy. Większość ujawnionych wówczas działaczy OUN-B zostało aresztowanych, a sam Bandera spędził lata 1941-1944 w obozie w Sachsenhausen. Wprawdzie Bandera, jako człowiek-legenda, pośrednio inspirował ukraiński ruch niepodległościowy, a lojalne wobec niego oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii określano mianem banderowców, to jednak nie ma dowodów na jego bezpośredni wpływ na bieżące wydarzenia. Dotyczy to także zainicjowanych w 1943 roku czystek etnicznych znanych w Polsce jako rzeź wołyńska, a w Ukrainie jako wołyńska tragedia. Nie da się jednak z niego zdjąć odpowiedzialności za nadanie OUN szowinistycznego charakteru i przygotowanie gruntu pod zasługujące na potępienie czyny, których jego zwolennicy się dopuszczali w jego imieniu.

Po wojnie Stepan Bandera prowadził na emigracji w Niemczech działalność niepodległościową, wspierając i inspirując trwający przez kilkanaście lat opór niedobitków UPA wobec sił bezpieczeństwa ZSSR. W 1959 roku został zabity przez sowieckiego agenta, co przypieczętowało i wzmocniło jego legendę.

Mity o Banderze

Powyżej spróbowałem zmieścić na jednej stronie historię życia Stepana Bandery na tle historii jego czasu – tak, jak ją rozumiem i w dużym uproszczeniu. Nazwijmy to Banderą w wersji 0 (zerowej) i przejdźmy do kolejnych, zmitologizowanych, wariantów tej osoby:

1. Bandera zachodnioukraiński (z Galicji i Wołynia): bohater narodowy, uosabiający wytrwałą i mężną walkę partyzantów UPA z sowieckimi siłami bezpieczeństwa podczas drugiej wojny światowej i przez przynajmniej kilkanaście lat po jej zakończeniu. Do tego bohater bez skazy, który poniósł męczeńską śmierć z ręki kagebisty. Temu Banderze stawia się pomniki, szczególnie w zachodnich obwodach.

2. Bandera sowiecki: antybohater, uosobienie faszyzmu, sprawca mordów na Żydach, budujących socjalizm Ukraińcach i sowieckich siłach bezpieczeństwa, zdrajca i kolaborant z hitlerowskimi Niemcami („nasi szli na Berlin a banderowcy strzelali im w plecy”). Ten wariant został odgrzany przez współczesną propagandę moskiewską dla uzasadniania najazdu na Ukrainę. Wariant sowiecki Bandery został swojego czasu skutecznie zaszczepiony w Ukrainie za Zbruczem, chociaż wobec moskiewskiej agresji ustępuje obecnie zachodnioukraińskiemu

3. Bandera polski: antybohater, terrorysta, sprawca mordów na polskiej ludności na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, kolaborant z niemieckim okupantem. Ten czarny mit uformował się pod wpływem przekazów Polaków, którzy ucierpieli od UPA, i został wzmocniony przez komunistyczno-sowiecką propagandę. Jest obecnie z powodzeniem eksploatowany przez moskiewską propagandę w polskim obszarze informacyjnym.

Te trzy podstawowe warianty pamięci o Banderze kształtowały się we wzajemnym oddziaływaniu. Im bardziej sowiecka propaganda w Ukrainie oczerniała Banderę, tym większą czcią go otaczali antysowiecko myślący Ukraińcy. Kult został ostatecznie przypieczętowany zabójstwem Bandery.

Moim zdaniem

Niezależnie od przypisywanych mu zasług dla walki o niepodległość Ukrainy, miał Bandera swoje mroczne strony. W okresie międzywojennym wyznawał skrajną ideologię integralnego nacjonalizmu, inspirując się nazizmem i faszyzmem, i w konsekwencji prowadził terror przeciwko Polakom i Ukraińcom. Później zainicjował rozłam w ukraińskim ruchu niepodległościowym i jego stronnicy brutalnie zwalczali ugrupowania niezależne od OUN-B, nie cofając się przed torturami i zabójstwami. Bandera ponosi też moralną odpowiedzialność za popełnione przez tę formację w latach wojny zbrodnie na Żydach. Wprawdzie Bandera przygotował grunt pod czystki etniczne na Polakach, ale przypisywanie mu sprawczości nie zgadza się z faktami – w latach 1941-44 był izolowany w obozie koncentracyjnym. Nie czyniłbym jednak jemu zarzutu z samego faktu współpracy z Niemcami, bo to był w swoim czasie jedyny potencjalny sojusznik niepodległej Ukrainy – przynajmniej takim się w pewnej chwili mógł wydawać. Zresztą w latach 1943-44 podległe OUN-B oddziały UPA walczyły także z Niemcami. EDIT 27.01.26: Od 1944 roku Bandera zaczął odchodzić od totalitaryzmu, otwierając się do pewnego stopnia na poglądy demokratyczne.

Realny Bandera, taki, jak go poznałem z różnych lektur, jest znacznie mniej diaboliczny/boski (niepotrzebne skreślić), niż jego mity. Sam zresztą niewiele dokonał: spędził połowę życia w więzieniach albo na emigracji, nie stworzył oryginalnej myśli, tylko inspirował się dorobkiem innych ideologów (choć był po wojnie płodnym publicystą), nabałaganił w ruchu niepodległościowym, a na odbudowę państwa ukraińskiego i tak przyszło czekać do do rozpadu ZSSR. Ale „Bandera” dobrze brzmi zarówno, jeśli celem danej propagandy jest heroizacja, jak i oczernianie. Zbitki typu „banderowskie bandy” były i są nadal stosowane przez jego wrogów. Tego waloru nie mają takie nazwiska, jak Szuchewycz, Czuprynka, Łebedź, czy Klaczkiwśkyj, chociaż nosili je ludzie o realnym wpływie na omawiane wydarzenia.

Kult Bandery komplikuje stosunki polsko-ukraińskie: wielu Polaków odbiera pomniki Bandery jako wyraz wrogości wobec siebie ze strony Ukraińców. Tymczasem czczący go Ukraińcy pamiętają go za zasługi w walce ze Związkiem Sowieckim, na ogół albo nie znając, albo zaprzeczając ciemnej stronie swojego ruchu niepodległościowego. Uzgodnienie obrazu realnego, historycznego Bandery byłoby stosunkowo łatwe. Ale tam, gdzie wchodzą w grę mity, porozumienie nie jest możliwe bez ich podważenia. Tymczasem tymi mitami gra po mistrzowsku rosyjska propaganda.

Stepan Bandera to symbol wieloznaczny i politycy Polski i Ukrainy powinni to uwzględniać, w najlepiej rozumianym interesie swoich państw.

Dziękuję za recenzje Lucyna Khvorost, Ігор Гирич, Paweł Bobołowicz

Wyświetl mniej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *